Często słyszę od coachów, nauczycieli duchowych, a nawet terapeutów, że złość to „tylko emocja powierzchowna” i że pod złością zawsze kryje się zranienie lub żal – te „prawdziwe” emocje. Niektórzy twierdzą, że złości należy unikać albo ją omijać, bo jest szkodliwa, podczas gdy zranienie jest bardziej autentyczne. Ale czy to prawda?
Nie istnieje jedna uniwersalna odpowiedź, ale oto prosta prawda, której nauczyłam się poprzez głęboką pracę z represją emocjonalną:
Jeśli nieświadomie wypieramy zranienie lub smutek, złość może rzeczywiście pojawić się jako bezpieczniejsza, powierzchowna emocja. Ale jeśli tłumimy złość, to przekonanie jest nieprawdziwe – i w rzeczywistości szkodliwe. Tłumiona złość często zostaje przykryta emocjami, które wydają się „bezpieczniejsze” dla naszego układu nerwowego, takimi jak smutek czy zranienie. W takim przypadku wyrażanie powierzchownego zranienia zamiast złości nie oznacza, że docierasz do głębszej prawdy; oznacza, że unikasz złości.
Wyparta złość po cichu wyrządza szkody. Często objawia się jako depresja, trudności w relacjach, poczucie odłączenia, uzależnienia, problemy zdrowotne i inne formy cierpienia. Dopóki nie odnajdziesz jej w swoim ciele i nie przepracujesz umiejętnie przy pomocy narzędzi do pracy z represją emocjonalną, najpewniej pozostaniesz w tym samym cyklu – na zewnątrz wyglądając na osobę wrażliwą, ale nigdy nie będąc prawdziwie wrażliwym.
Tego rodzaju „wrażliwość” nie jest autentyczna; to strategia przetrwania, której nauczyliśmy się jako dzieci, gdy złość nie była bezpieczna. Jeśli nasi opiekunowie nie potrafili przyjąć naszej złości, dostosowywaliśmy się – np. płacząc, zamierając albo wycofując się. Złość nie była wyrażana ani niekiedy nawet odczuwana, a ten wzorzec utrwalił się i towarzyszy nam w dorosłości.
Dzięki pracy z represją emocjonalną możemy wreszcie dotrzeć do zatrzymanej w ciele złości – a taki krok jest aktem głębokiej autentyczności i odsłonięcia się. Otwiera on drzwi do innych stłumionych emocji, takich jak głębokie zranienie, smutek i żałoba, które nie są naprawdę dostępne, dopóki najpierw nie zajmiemy się wypartą złością. W wyniku pracy uwalnia się także kreatywność, seksualność, pasja i energia życiowa. Wszystkie te emocje są zatrzymane przez ten sam mechanizm represji emocjonalnej, utrzymywany przy życiu poprzez stary, zamrożony w ciele lęk, który przejawia się w napięciach ciała, bólu i innych objawach fizycznych.
W moim własnym życiu przez lata doświadczyłam epizodów depresyjnych, wycofując się z życia za każdym razem, gdy stawałam w obliczu kryzysu – rozstania, zmiany pracy czy straty. Rzadko wyrażałam złość; zamiast tego reagowałam stoicyzmem, spokojem, wyrozumiałością, zawsze słuchając drugiej strony. Wejście na ścieżkę duchową tylko umocniło mechanizm represji złości. Słyszałam tam, że złość jest destrukcyjna, pochodzi z ego i że powinnam „wybierać miłość i pokój”. To przekonanie utrzymywało tylko status quo i utwierdzało mnie w wierze, że mam rację unikając złości, będąc “ponad nią”. Przekonywałam sama siebie, że nie ma sensu złościć się na coś, co już się wydarzyło. Mówiłam sobie, że trzeba „iść dalej”, zamiast czuć – a gdy nie mogłam, pogrążałam się w depresji. Był to nieświadomy mechanizm chroniący mnie przed emocjami, które wydawały się zbyt przerażające, by się z nimi zmierzyć.
Powszechnym błędnym przekonaniem na temat pracy z represją emocjonalną jest to, że sprawi ona, iż staniesz się agresywny lub, że będziesz nadmiernie wyrażać złość . W rzeczywistości te części nas już w nas istnieją – po prostu je tłumimy. K.I. daje narzędzia aby uwolnić zatrzymaną w ciele energię, która utrzymuje te emocje w miejscu. W tej pracy zaczynasz poluzowywać warstwy starego, zamrożonego w ciele lęku – lęku, który trzyma nas w trybie przetrwania.
Mam ogromne współczucie dla każdego, kto doświadcza depresji i wiem jak okropny jest to stan. A jednak, pod wieloma względami, depresja może jest dla nas bezpieczniejsza niż stanięcie twarzą w twarz z wypartymi emocjami. Na początku te emocje nawet nie wydają się emocjami – to tylko doznania fizyczne, jak napięcie czy ból. Odnajdywanie stłumionych emocji wymaga czasu i cierpliwości, ale nagroda jest bezcenna: odzyskujesz swoje życie.

